Category: SYRIUSZ

13. SYRIUSZ: Pomiędzy wiarą a zwątpieniem

Mary widocznie nie mogła znieść atmosfery panującej w pokoju dziewcząt, ale raczej nikt jej się nie dziwił. Wczorajszego popołudnia wszyscy byli jeszcze bardziej przybici, niż przed pogrzebem. Marlena, Ann i Lily płakały niemal bez przerwy, a Dorcas, zdaniem Macdonald, zachowywała się wręcz TRAGICZNIE w stosunku do pogrążonych w żałobie współlokatorek. Tak bardzo chciała stamtąd uciec, że aż wybłagała Jamesa, żeby…

12. SYRIUSZ: Ostatnie pożegnanie

Niedługo po sprowadzeniu Meadowes do piwnicy Dorea poszła przygotować pokoje i pościele dla rodziców Alicji oraz Marthy Longbottom i Nicole McKinnon. Nieco później spać położyli się wszyscy, łącznie z Jamesem i braćmi Prewett. W całym domu zapanowała głęboka, błoga cisza. Syriusz został w salonie. Siedział na miękkim fotelu ze szklanką Ognistej Whiskey w dłoni i rozmyślał o Dorcas Meadowes, o…

11. SYRIUSZ: Nóż w plecy

Pierwszy fragment rozdziału jest przeniesioną końcówką rozdziału nr 10. *********************************************** W ogrodzie dogasało maleńkie ognisko, ale nikt nie podkładał drewna, żeby utrzymać ogień. Wszyscy tłoczyli się w salonie. Kiedy Black wylądował na tarasie, za zamkniętymi, szklanymi drzwiami dostrzegł wielkie poruszenie. Po chwili szamotaniny na taras wypadła Mary i rzuciła się mu na szyję. – Och, Syriusz! – zaszlochała. – Tak…

10. SYRIUSZ: Informator

Syriusz, jako jeden z kilkudziesięciu motocyklistów, brał udział w rajdzie z Florydy do Californii. Wraz z kompanami przejeżdżał właśnie przez ciągnące się milami pustynie Arizony. Czuł, jak jego ramion trzyma się kobieta. Jej włosy smagały go po twarzy. Jechali szybko. Pośród głośnego warkotu silników słyszał wyraźnie swoje imię. Nie bój się, maleńka. Położył dłoń na jej udzie w uspokajającym geście.…

9. SYRIUSZ: Początek wojny domowej

Zbliżała się godzina dwudziesta. W dużej, eleganckiej, ale skąpo oświetlonej restauracji pojawiało się coraz więcej ludzi. Czarodzieje w wytwornych szatach co chwilę wchodzili do lokalu, prowadząc pod rękę damy ubrane w suknie za co najmniej kilkaset galeonów i witani zgodnie ze wszelkimi zasadami etykiety przez kelnerów, zajmowali kolejne stoliki. Syriusz zaraz pożałował, że nie pomyślał zawczasu i nie wybrał lepszego…

8. SYRIUSZ: Strach

Dom Andromedy i Teda znajdował się w małym miasteczku portowym w południowo-zachodniej Walii. Milford Haven nie miało więcej niż kilkanaście tysięcy mieszkańców i było miejscem bardzo spokojnym. Nie było tam centrów handlowych, teatrów, ani w ogóle zbyt wielu możliwości, na spędzenie miłego dnia z rodziną, czy wieczoru z kumplami. Okolica nie zachwycała krajobrazami, a w samej miejscowości nie było ani…

7. SYRIUSZ: Słońce świeci nawet na łotrów

Ann Winsborn przepychała się przez straszny tłum. W izbie przyjęć Kliniki Magicznych Chorób i Urazów Świętego Munga panował straszny zgiełk. Tu jest chyba z milion ludzi. I do tego połowa z nich wrzeszczy. Rzeczywiście, każdy przyszedł tu z poważnym problemem i każdy domagał się szybkiej pomocy uzdrowiciela. Starsza pani trzymała na rękach małe dziecko ze słoniową trąbą, dłuższą niż ono…

6. SYRIUSZ: Zostań Śmierciożercą

To zupełnie nielogiczne, traktowałaś mnie jak kumpla… Naprawdę ten jeden incydent aż tyle zmienił?  - Słuchasz mnie, Syriusz? Black podniósł nieprzytomny wzrok znad swojego talerza. Mary wpatrywała się w niego z uśmiechem. Wyglądała bardzo rześko jak na tak wczesną porę. Ubrała się w dopasowaną bluzeczkę z rękawkiem i bardzo krótkie spodenki. Włosy związała w gruby warkocz. O której wstałaś, że…

5. SYRIUSZ: Chapeau bas, Lilyanne Evans!

Syriusz od razu ustawił się przy kuchence i wbił spojrzenie w Doreę. Mogę pomóc, ale kompletnie nie wiem, co mam robić. Nie wiem, czy zgłaszanie się na ochotnika to był dobry pomysł. – Od czego zaczynamy? – Możemy się tak umówić, że ty, Syriuszu zrobisz łososia i sos beszamelowy, a ja risotto i warzywa, dobrze? – spytała kobieta. Black kiwnął…

4. SYRIUSZ: Z poradnika „Dwanaście Niezawodnych Sposobów Oczarowania Czarownic”

- Black! Potter! Pobudka! – krzyknął Remus, już zdecydowanie wyprowadzony z równowagi. Pewnie próbuje zwalić nas z łóżek od dobrych kilku minut. Syriusz podniósł lekko jedną powiekę. – Ja nie muszę? – ziewnął Peter, zakładając jedną z wczorajszych, brudnych i przepoconych skarpetek, którymi w nocy dostał w twarz. – Luniaczku, jeszcze pięć minutek… Dziś nie mamy pierwszej lekcji – Black…